Od czego powinien zacząć artysta, który chce utrzymywać się ze sztuki?
Przyjrzyjmy się dwóm postaciom.
Postać nr 1 - artysta* w Polsce: - ten samozwańczy lub już nawet rozpoznawany - będzie załamywał ręce: "Nie da się, do bani, Polska ma denny klimat..." Artysta ów po wielu finansowych męczarniach zdecyduje się na pracę od 8 do 16 dla szefa - idioty. Jeśli będzie miał siłę po etatowym kieracie coś tam namaluje, coś tam ulepi, ale czy zostanie Kafką?
Postać nr 2 - twórca w USA lub Kanadzie poszpera w literaturze fachowej, wypyta znajomych artystów, trafi na kilka branżowych stron w sieci. Potem usiądzie przy porannej kawie z kartką i ołówkiem i zacznie tworzyć strategię. Będzie ją wdrażał, kilka razy popełni błędy, ale wyciągnie z nich odpowiednie wnioski. Jest duża szansa, że zacznie utrzymywać się ze swojej sztuki.
"Tak, jasne" - powiecie - "USA to specyficzny kraj, ludzie bardziej otwarci, niemal wszystko na sprzedaż..." Być może i tak, ale nie zmienia to faktu, że wiele z dziedzin zza oceanu jeszcze kilka lat temu można było uznać za dziwaczne, zbyt odważne jak na nasze, zaściankowe warunki. A jednak się przyjęły.
Będę uparcie twierdzić, że wszystko jest kwestią zmiany optyki i sposobu myślenia o sobie i otaczającym świecie. Już nawet fizyka kwantowa dowodzi o potencjale różnych możliwości wpływania na rzeczywistość, którą stale tworzymy. Tworzymy ją także nie robiąc nic. Nie robiąc nic ze swoimi pragnieniami tworzymy rzeczywistość "do bani".
Ten blog powstał właśnie po to by obalić mit artysty zagubionego i uciekającego od zasad ekonomii, efektywnej sprzedaży lub marketingu, który tworzy w poczuciu niezrozumienia przez otoczenie. A nóż: może "ktoś - kiedyś - coś" zakupi... Ten blog jest po to byś nie musiał obudzić się za 30 lat i żałować, że nie byłeś wystarczająco przekonujący nie dla świata lecz dla samego siebie.
Odpowiadając na pytanie w tytule:.
1. Szukaj.
2. Nie obawiaj się błędów.
3. Ucz się siebie i od otoczenia.
4. Przestań twierdzić, że bycie dobrym artystą wyklucza bycie dobrym sprzedawcą.
5. Czytanie mojego bloga też się przyda.
* Rodzaj męski użyty jako uogólnienie. Wstawianie dwóch wersji rodzajowych uczyniłoby czytanie zbyt uciążliwym. Obrażone czytelniczki przepraszam.